Tawantinsuyu – recenzja

Ostatnimi czasy sporo grałem w Teotihuacan, który spodobał mi się głównie za sprawą ciekawego budowania, fajnych mechanik i nie dużego progu wejścia. Albo tak mi się po prostu wydaje przez dużą ilość zagranych już partii… Pojawiła się ostatnio kolejna pozycja o podobnej tematyce – Tawantinsuyu. Nie mogłem przejść obojętnie koło niej, dlatego trafiła na stół recenzencki. Jak się prezentuje ten tytuł? Sprawdźcie w recenzji!

Tawantinsuyu recenzja

Tawantinsuyu

Czas gry: 60-120 minut
Wydawca: Portal
Wiek: 14+
Wiek według mnie: ograny 12+, nieograny 14+
Liczba graczy: 1-4
Mechanika: worker placement
Tematyka: Imperium Inków

Zawartość pudełka

  • 4 pomoce gracza
  • plansza
  • 1 płytka święta
  • 1 płytka Coricanchy
  • 18 żetonów Posągów
  • 35 płytek Tkanin
  • 39 płytek Budynków
  • 72 karty
  • 45 robotników
  • 4 arcykapłanów
  • 20 znaczników Schodów
  • 25 znaczników Kamieni
  • 25 znaczników Kukurydzy
  • 30 znaczników Ziemniaków
  • 20 znaczników Złota
  • 48 znaczników graczy
  • komponenty do gry solo
  • instrukcja

Tawantinsuyu recenzja i wrażenia


Wcześniej już wspomniana gra Teotihuacan przekonała mnie do siebie głównie za sprawą prostych zasad, a zarazem polem na dużą ilość decyzji i swobody. Czuć było z czasem, że sam trzon rozgrywki nie jest taki uproszczony, jak mogłoby się wydawać. Mieliśmy sporo możliwości prowadzenia gry i rozwoju. Gdy zobaczyłem Tawantinsuyu na zdjęciach, byłem wręcz pewny, że tytuł będzie trudny, zaawansowany, wypalający zwoje mózgowe na każdym kroku. Bardziej oczekiwałem czegoś bliższego T’zolkina. A jak wyszło?

Tawantinsuyu plansza

Takie wrażenie mogła sprawić na pierwszy strzał ikonografia. Sama plansza podoba mi się bardzo, jest żywa i kolorowa, a wraz z ludzikami wygląda naprawdę świetnie. Nadaje się dla mnie jako sztuka na ścianę, a nie plansza od gry. Podczas zabawy jest ona po prostu nieczytelna, co jest bardzo frustrujące, jeśli mechaniką przewodnią jest właśnie worker placement.

Plusem jest jednak to, że wszystko zostało dobrze opisane zarówno w instrukcji, karcie pomocy, czy nawet planszetkach graczy. Jeśli więc macie problem z odczytaniem tego, co znaczą symbole (tak samo jak ja), to wszystkie pomoce Wam to ułatwią.

Dodatkowe komponenty

No dobra ale skoro rozgrywka wydaje się trudna, plansza nie zachęca, to co w tej grze właściwie się robi? Tak jak już zdradziłem, mechaniką przewodnią w Tawantinsuyu jest worker placement, czyli stawianie robotników na planszy. W grze podczas swojej tury gracz ma do wyboru jedną z dwóch opcji: umieszczenie robotnika, lub wykonanie dwóch różnych akcji pobocznych (modlitwa, rekrutacja, szkolenie, poruszanie arcykapłana). Możemy jeszcze odrzucić z ręki karty Armii, jednak jest to już dodatkowa czynność na koniec. To w zasadzie wszystko! Znacie już gierkę możecie siadać do zabawy 🙂rozgrywka

Nie no żartowałem, Tawantinsuyu oferuje sobą o wiele więcej. Samo położenie robotnika jest proste, prawda? Bierzecie robotnika, kładziecie, dostajecie bonus. W tej grze jednak odpowiednie układanie ma ogromną rolę. Musimy zwracać szczególną uwagę na symbole, kolory, symbole na karcie, a także robotników sąsiadujących. Sprawia to, że musimy pomyśleć, aby zyskać więcej, zmniejszyć koszty, czy jeszcze aby otrzymać inne bonusiki w grze. No i właśnie tutaj pojawia się całe sedno rozgrywki, zazębia mechanika i zaczyna czacha parować. Kombosy między akcjami, reakcje łańcuchowe, to jest to co lubię.

Robotnicy na planszy

Możliwości i paraliż decyzyjny

Sama rozgrywka daje wiele miejsca do popisy, właśnie dzięki prostej mechanice układania robotników. Wsparcie dodatkowymi pomocnymi akcjami też pozwala fajnie się rozkręcić. Problem jest jednak taki, że może pojawić się paraliż decyzyjny. Akcji i możliwości sporo w tym momencie, a co dopiero za dwie trzy tury! Przecież to też trzeba rozmyśleć. Znam takich, co spędzą przy grze więcej czasu niż pudełkowe 120 minut…Komponenty z gry

Ze względu na sporą planszę, dużo miejsca i możliwości, gra nabiera tempa nie czasowego, a tego, co na planszy się dzieje. Sytuacja zmienia się diametralnie już po jednym ruchu, a co za tym idzie, trzeba cały czas zmieniać plan, kontrolować pole gry i rozmyślać. Dwie godziny ciągłego parowania może być ciężkie, to prawda!

Nie można też powiedzieć, że gra jest powtarzalna. Nie mowa tutaj oczywiście tylko o zmieniającej się sytuacji na planszy, ale też o tym, że tytuł oferuje wiele różnych taktyk grania i możliwości. Można zająć się budynkami, wspierać się akcjami ze świątyni czy iść w karty armii i surowce. Możliwości mamy tutaj wiele, a wszystko zależy od nas. Inni gracze nie narzucają nam stylu gry, co bardzo mi się spodobało. Nie lubię jak gracze wciskają się do moich akcji i mówią mi, co muszę teraz zrobić!Żetony

Warto jednak zwrócić uwagę, że mogą w nią grać osoby nawet średniozaawansowane. Nie mamy tutaj nastawienia tylko na geeków, bowiem od czegoś trzeba zacząć. Dla takich osób mniej ogranych Tawantinsuyu może być ciekawą możliwością spróbowania i nauczenia się czegoś trudniejszego.

Tawantinsuyu ma w sobie bardzo wiele, czasem mam wrażenie, że zbyt wiele. Wszystkiego jest dużo, co może przytłoczyć niektórych graczy. Plansza staje się niekiedy nieczytelna, a ilość elementów, które powinny się zazębiać przy wykonaniu akcji może być zbyt wymagająca. Lubię takie gry, więc nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu, jednak gracze, którzy wolą bardziej rozproszone akcje, mam na myśli np. 7 do wyboru, mogą czuć frustrację podczas zabawy.

Kukurydza gra

Podsumowanie gry Tawantinsuyu

Tawantinsuyu to solidna i ciekawa pozycja dla zaawansowanych i średniozaawansowanych graczy. Na początku może przytłoczyć swoim „suchym” klimatem i mechanikami, jednak po czasie to ciekawa gra z głębią, dająca ogromną satysfakcje przy dobrze wykonanymi akcjami. Do tej gry trzeba jednak podejść z dystansem, bo przez poziom trudności i paraliż decyzyjny może nie spodobać się każdemu.Tawantinsuyu pionki

Plusy

  • Proste akcje
  • Satysfakcja przy reakcjach podczas akcji
  • Sporo możliwości i swobody
  • Wiele dróg do zwycięstwa
  • dynamicznie zmieniająca się akcja na planszy

Minusy

  • napaćkane na planszy
  • niekiedy nieczytelna
  • paraliż decyzyjny

Przydatne odnośniki

Tawantinsuyu w Taniej Książce!
Inne gry planszowe i karciane znajdziecie w Taniej Książce!


Grę Najeźdźcy ze Scytii otrzymałem z księgarni TaniaKsiazka.pl
Dzięki!

Tania książka

 

 

One Reply to “Tawantinsuyu – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.