Włościanie – recenzja

Włościanie mieli swoją premierę w marcu tego roku… nawet ja o tym nie wiedziałem. Gra weszła na rynek w bardzo niefortunnym momencie. Przez sytuacje z pandemią, która doprowadziła wtedy do pierwszego lockdownu, gra przeszła bez najmniejszego echa i zniknęła w zalewie informacji. Warto jednak przyjrzeć się tej pozycji i się nią zainteresować.


Włościanie

Włościanie

Czas gry: 30-60 minut
Wydawca: IUVI Games
Wiek: 10+
Wiek według mnie: ograny 10+, nieograny 10+
Liczba graczy: 1-5
Mechanika: wybór kart i budowa
Tematyka: budowa osady
Grę najtaniej kupisz tutaj!

Zawartość pudełka:

  • karty
  • znaczniki
  • kafelki
  • żetony
  • instrukcja

Wykonanie gry Włościanie


Słyszałem wiele opinii i zarzutów, że Włościanie nie należą do najpiękniejszych planszówek. Dziwię się temu, bo zarówno pod względem wykonania, jak i kreski grafik na kartach gra bardzo mi się podoba. Kolorystyka jest dość jaskrawa, co fajnie wkomponowuje się w budowanie osady i grę tego kalibru.

Wypraska prosto wykonana, jednak w komponentach znajdziemy tekturowe kafle, które fajnie segregują karty w pudełku. Taki „zabieg” w postaci dodania kafli świetnie oddziela karty podstawowe od tych z dodatków – mamy szybki dostęp do nich w każdym momencie.Wypraska

No dobra, a co z kartami? Są bardzo, ale to bardzo miękkie – źle to wpływa na ich kondycję. Bardzo łatwo się wyginają, więc nawet przy tasowaniu trzeba uważać. Szkoda, że wydawca słabo przemyślał ten aspekt, szczególnie że głównym elementem są właśnie karty – używane przez cały czas podczas rozgrywki.


Rozgrywka


Najprościej mówiąc, podczas zabawy gracze będą odbudowywali osadę praktycznie od nowa. Z pomocą jednak przyjdą ludzie ze szklaku – wędrowni osadnicy. Taki jest zarys fabularny. A jak już to wygląda na prawdę?

Przygotowanie do gry jest długie i co ciekawe, bardzo „miejsco-żerne”. Co mam na myśli? Pudełko średnich rozmiarów, w środku tylko karty… a po rozłożeniu może nie starczyć miejsca nawet na dużych stołach. Najważniejsze w przygotowaniu jest jednak stworzenie drogi dla osadników, otrzymanie startowych kart i przygotowanie Pierwszego i Drugiego Targowiska (będą mówić o etapie rozgrywki)Włościanie droga

Na kartach znajdują się budynki i co najważniejsze, osadnicy. Mają oni swoje profesje, o czym przypomina kolor i symbol karty, swoje zdolności, wymogi, a także wartość złociszy, jaką ta karta wniesie do skarbca osady. Jak już się pewnie domyślacie, one zapewniają zwycięstwo.

Rozgrywka w grę Włościanie będzie odbywać się w fazach. Podczas nich będziemy na przykład dobierać karty albo będziemy budować – dokładać zdobytych osadników do osady.Karty

Oczywiście zasady te są w bardzo dużym skrócie. Gra oferuje też ciekawe mechaniki w postaci łańcuchów produkcyjnych dających więcej punktów, specjalne osady czy tę mechanikę z targowiskami, o której wspomniałem wcześniej.


Recenzja gry Włościanie


Włościanie pod względem wykonania wypadają lekko ponad średnią 😛 Podobają mi się grafiki z racji jasnej kolorystyki i fajnej kreski, to buduje wesoły nastrój i „positive vibes” przy zabawie w ten tytuł. Szkoda, że karty pod względem trwałości wypadły tak źle.

Podoba mi się też podział w pudełku. Nie chodzi oczywiście o wypraskę, która jest raczej standardowa, a o dołączenie żetonów-przegródek. Mamy dzięki temu szybki dostęp do kart i minidodatków, które w tym momencie nas interesują.Ryneczek

Otwieram pudełko, widzę sporo kart, żetony… następnie sięgam po instrukcję i widzę dość spory arkusz w dodatku zapisany małą czcionką. O matko wykrzyknąłem! Znowu jakaś ciężka gra… Myliłem się. Pomimo długawej instrukcji gra jest nie tylko prosta, ale też intuicyjna w swoich zasadach.

Przy pierwszej rozgrywce myślałem, że gra trafia bardziej do zaawansowanych graczy przez poziom combosów i mikro zasad, jednak z czasem gra staje się prosta. Zmieniłem zdanie i uważam, że tytuł fajnie się nada do rodzinnej kawy, soku i herbaty po weekendowym obiedzie.

Gra stawia spory nacisk na różnorodność kart, co w moim odczuciu jest świetnym posunięciem. Dzięki temu czujemy nie tylko świeżość, ale ogromną ilość wyborów. W wielu tytułach, gdzie karty się powielają, co rundę wykonujemy podobne akcje. Tutaj tego nie widać!

To jak to jest z tą rozgrywką? Korzystamy tu z dwóch mechanik, budowania i dobierania kart. Są to bardzo proste mechanizmy „ubrane” w nieco inny klimat. Mamy tutaj drogę osadników, różne profesje, zdolności, łańcuchy produkcyjne itd. Fajnie się to wszystko ze sobą zazębia tworząc nieliniową zabawę ze sporą ilością kombinowania nad partią.Łańcuch produkcyjny

Mini dodatki

No i jeszcze dodatki… dużo tego, prawda? Mini dodatki znajdziecie w pudełku – możecie je łączyć, dzielić jak chcecie, wszystko zależy od Waszych preferencji. Niektóre zestawy są bardziej „złośliwe”, niektórej nastawiają się na punkty, a jeszcze inne specjalne zdolności.

W grze znajdziecie też tryb solo, ale jak pewnie wiecie, raczej omijam tego typu zabawę.

Tytuł regrywalny, dobrze się skaluje i w dodatku nie nudzi. Poziom trudności może na początku przytłoczyć, jednak z czasem gra staje się prosta i klarowna.Włościanie pudełko

Podsumowanie gry Włościanie

Włościanie to bardzo ciekawa pozycja, którą powinny się zainteresować rodzinni gracze lub ci, którzy szukają już czegoś z trudniejszej półki. Fajna mechanika łączenia kart i tworzenia combosów, która jest baaaaardzo satysfakcjonująca przy zamknięciu i otrzymaniu profitów. Ilość dodatków też przyciąga do zabawy, dzięki czemu Włościanie wrócą na stół zapewne nie raz. Jedyny problem to jakość kart, ale już przymknijmy na to oko 😉

Plusy

  • Regrywalna
  • Fajne grafiki
  • Nieco trudniejsza pozycja rodzinna
  • Żetony służące jako przegródki
  • Ilość mini dodatków

Minusy

  • Jakość kart
  • Potrzeba dużego stołu

Sprawdź również

Link do strony wydawnictwa

Grę najtaniej kupisz tutaj!

Minerały od IUVI Games

Grę znajdziesz również na Planszeo!


Dziękuję wydawnictwu IUVI Games za przekazanie egzemplarza recenzenckiego!

IUVI Games

One Reply to “Włościanie – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *