Najeźdźcy ze Scytii – recenzja

Shem Phillips jest coraz bardziej znanym autorem gier. Dzieje się to głównie za sprawą świetnych tytułów, takich jak Paladyni czy Architekci. Niestety nie miałem okazji zagrać jeszcze w żadną grę tego autora, aż do dziś. W moje ręce wpadła gra Najeźdźcy ze Scytii, która miała premierę stosunkowo niedawno, a już wyprzedała się w sklepach. Czy rzeczywiście gra jest tak dobra, a może po prostu jest to zaufanie do autora gry? Przekonajcie się, czy warto po ten tytuł sięgać… z perspektywy kogoś, kto autora jeszcze nie zna 🙂

Najeźdźcy ze Scytii

Najeźdźcy ze Scytii

Czas gry: 60-90 minut
Wydawca: Portal
Wiek: 12+
Wiek według mnie: ograny 11+, nieograny 12+
Liczba graczy: 1-4
Mechanika: worker placement
Tematyka: podbój Persji, Grecji, Asyrii

Zawartość pudełka

  • plansza
  • plansze graczy
  • karty
  • worek
  • znaczniki i żetony
  • kostki
  • instrukcja

Wykonanie gry


Jeśli znacie wcześniejsze gry tego autora, to wiecie, że pudełko jest mniejsze niż to standardowe. Jest jednak w środku wypełnione za każdym razem aż po brzegi. Tutaj również się z tym spotkamy, więc jeśli macie półkę na wymiar, czy układacie gry na podstawie wymiarów pudełek, to będziecie mieć nie lada wyzwanie 🙂

Wszystkie, ale to absolutnie wszystkie komponenty wykonane są bardzo solidnie. Zaczynając od planszy, jest czytelna, z fajną kreską i kolorystyką. W takim samym klimacie wykonane są karty, które bardzo dobrze odzwierciedlają klimat panujący w rozgrywce.

Na planszy układać będziemy sporo elementów, takich jak żetony czy surowce, które też znakomicie pasują do rozgrywki. Mamy tutaj bardzo dużą ilość ikonek i symboli, co może sprawiać trudność nowym graczom, ale po kilku turach szybko się to łapie.

Rozgrywka w Najeźdźców

Najbardziej jednak spodobały mi się kolorowe, unikatowe kostki, które będziemy używać do najazdów na pola. W zależności od terenu, ilość i kolor kostek może się różnić.

Ciekawe są również znaczniki surowców, które zamiast standardowych żetonów czy drewnianych kosteczek przypominają rzeczywiste kosze z jedzeniem i kumys. Pierwszym skojarzeniem jednak były dla mnie jajka na miękko w kubeczku, czy draże „Korsarze” 🙂

Wykonanie bardzo solidne, całość prezentuje się naprawdę dobrze i nie ma się czego tutaj zarzucić.


Najeźdźcy ze Scytii recenzja i wrażenia


Najeźdźcy ze Scythii to gra planszowa, która w głównej mierze opiera się na mechanice worker placement. W grze będziemy starać się zdobyć jak największą liczbę punktów poprzez najazdy, walki, misje czy posiadane zasoby. Często też nasza załoga czy zwierzęta wspierające (orły, konie) przyniosą nam również dodatkowe punkty na koniec. Rozgrywka w ten tytuł może na samym początku przytłoczyć, bowiem otrzymujemy sporych rozmiarów planszę, liczne żetony, znaczniki, pola, symbole, a jeszcze do tego karty załogi.

Karty z gry

Przy pierwszym spotkaniu spodziewałem się dość ciężkiej rozgrywki, patrząc na to, że instrukcja od gry ma 20 stron, jednak w rzeczywistości tak nie było. Siedliśmy do tytułu i jakoś tak poziom skomplikowania od razu opadł. Od razu zaczęliśmy łapać zasady i to, co robimy. W głównej mierze podczas gry będziemy wykonywać jedną z dwóch akcji.

W każdej z nich będziemy układać robotnika odpowiedniego koloru!

Obozowisko, przygotowanie do bitwy!

Pierwszą akcją jest umieszczenie robotnika na polu, który daje nam bonusy, a następnie zabranie jednego z innego pola. Wtedy też pobieramy bonus z tego konkretnego miejsca. Jak można zauważyć, jest to dość nietypowe rozwiązanie, bo nawet jeżeli ktoś zajmie nam jakieś pole swoim ludzikiem, to i tak będziemy mogli z niego korzystać.
W takim rozrachunku jeżeli coś chcemy wykonać, zawsze to zrobimy. Czasem jednak dwa pola zostają zajęte, z których chcemy skorzystać, wtedy już musimy przygotować inny plan na ruch. Spodobało mi się to bardzo, bowiem jeżeli mam plan, nie muszę go całkowicie niszczyć i budować od nowa, a jedynie nieco zmienić w zależności od zaistniałej sytuacji.
Na początku każdy dostaje niebieskiego robotnika, który potem będzie zmieniać kolor w zależności od najazdów, czyli drugiej akcji. O tym za chwilę. Niektóre pola dają większe bonusy w zależności od kolorów, lub są całkowicie zablokowane dla konkretnego typu robotnika, dlatego tak istotne jest korzystanie z nich w rozważny sposób.

Obozowisko w grze

W obozowisku będziemy pozyskiwać różnych wojowników, zdobywać pieniądze, leczyć rany czy pozyskiwać pożywienie. To główne miejsce, gdzie będzie odbywać się rozgrywka, szczególnie w początkowych fazach gry. Mechanika bardzo prosta, lecz da się z niej sporo wycisnąć. Bardzo spodobały mi się możliwości, jakie gra ma do zaoferowania.

Najazd!

Drugą akcją, o której była już wzmianka są najazdy. Zamiast kłaść robotnika na polu w górnej części planszy, może on atakować Persję, Grecję czy Asyrię. Będzie musiał jednak wcześniej zebrać odpowiedni zespół składający się z wodza i wojowników, którzy posiadają siłę czy różne zdolności. Będziemy mogli ich pozyskiwać i rekrutować podczas pierwszej akcji na jednym z pól (koszary). W zależności od miejsca które atakujemy, będziemy rzucać dodatkowo kostki.

Kolorowe kości do gry

Tutaj również się nie zawiodłem. Walka jest prosta, a emocjonująca. Rzucanie kostką nie jest tak bardzo losowe, bowiem zawsze wiemy, ile siły posiada nasza armia, a dodatkowo możemy ją nieco podrasować za pomocą kumysu. Walkę za każdym razem zakończymy zwycięsko, jednak w zależności od ilości siły i rzutu kością, nasza armia może otrzymać rany podczas boju. Dodatkowo w każdej walce są progi siły, jakie musimy zdobyć – jeśli nam się uda zebrać ich więcej, nagroda będzie jeszcze lepsza.

To w zasadzie cała rozgrywka, która już od pierwszych minut potrafi zaskakiwać swoją prostotą i głębia, którą można tu znaleźć. Gra kończy się, gdy zostają dwa dostępne najazdy, lub dwie dostępne wyprawy.Drużyna do walki

Jak już wspomniałem, mechanicznie gra śmiga, a załapanie zasad i najważniejszych ruchów zajmuje kilka minut. Wymasterowanie gry to już jednak inna bajka. Po kilku wykonanych ruchach już czuliśmy, że łapiemy grę i jej zasady. Zbieranie drużyny, zasobów czy rekrutowanie jest w bardzo prosty sposób przedstawione, dzięki czemu na każdym kroku byłem świadom, jaki ruch wykonuję i w jakim celu.

Bardzo istotne oprócz akcji jest zbieranie drużyny. Bez niej cała rozgrywka straciłaby sens. Na początku gry wybieramy wodza, który będzie przewodził drużynę – posiada specjalną zdolność, która wzmacnia ataki czy akcje w obozie. Spodobało mi się takie rozwiązanie, jednak zdenerwowało, że ich zdobycie na początku jest tak uproszczone. Na początku rozgrywki losowane są zestawy, które gracze wybierają w kolejności. Czasem zdarza się, że ktoś po prostu dostaje lepszego wojownika już od startu, nie dając lepszej możliwości drugiemu w kolejności.Plansza od gry

Różnorodność kart jest jednak bardzo duża, co pozwala na budowanie załogi w zależności od naszego stylu gry, czy planu zgodnie z którym mamy działać, co sprawdza się świetnie, jeśli zrobimy to poprawnie. Czasem możemy grać na ich siłę, a czasem na zdolnościach, co daje fajne połączenia i combosy wraz z upływem gry.

Pomimo prostu akcji i mechanik, jest spora decyzyjność. Cały czas musimy rozważyć, co chcemy robić, jakiego wojownika pozyskać i jak go wykorzystać, aby efektywnie działać i zdobywać punkty. Możemy ryzykować, grać bezpiecznie, budować ekonomię czy po prostu pozyskiwać wojowników. Możliwości mamy tutaj wiele, co niesie za sobą również świetną regrywalność. Nie czuć tutaj powtarzalności, a ruchy, drużyna, czy zasoby na planszy zawsze inaczej się rozłożą. Tego właśnie oczekuję od gry euro tego typu.

Najeźdźcy ze Scytii plansza

Cały ten mix łączy się w naprawdę dobrą grę, którą z czystym sumieniem mogę polecić zarówno zaawansowanym, jak i średniozaawansowanym graczom. Znaleźć w niej można prostotę, dobrą zabawę, głębię i dużą ilość móżdżenia. Nie jest jednak ona zarezerwowana tylko dla doświadczonych! Gra ma na tyle prosty mechanizm wykonywania akcji, że bez wahania mogę ją polecić nawet niedoświadczonym graczom. Ten tytuł spełni swoją rolę jako wprowadzacz w zaawansowane tytuły, aby nabrać nieco doświadczenia i załapać, o co tak naprawdę w tych grach euro chodzi.

Najeźdźcy ze Scytii rozgrywka

Podsumowanie gry Najeźdźcy ze Scytii

Najeźdźcy ze Scytii to bardzo solidna gra typu worker placement. Polecam każdej osobie, która szuka solidnego euro dla zaawansowanych i średniozaawansowanych. Mechanicznie gra błyszczy i wprowadza nieco świeżości na tle innych gier z kategorii euro. Jeśli chcesz wejść w świat trudnych gier, to będzie idealny krok do przejścia, aby złapać doświadczenie.

Plusy

  • Super wykonanie
  • Proste zasady
  • Niski próg wejścia
  • Fajna mechanika akcji
  • Proste, a zarazem emocjonujące najazdy
  • Uniwersalna, każdy w nią zagra

Minusy

  • Zbyt uproszczony wybór wodza

Przydatne odnośniki

Najeźdźcy ze Scytii w Taniej Książce!
Sagrada recenzja
Inne gry planszowe i karciane znajdziecie w Taniej Książce!


Grę Najeźdźcy ze Scytii otrzymałem z księgarni TaniaKsiazka.pl
Dzięki!

Tania książka

 

One Reply to “Najeźdźcy ze Scytii – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *