Przejdź do treści
KubaGra – Blog o grach planszowych!

Savage Avengers Tom 1 – recenzja komiksu

Ależ tu się dużo dzieje. Miecz, magia, karabiny i pazury z adamantium!

Savage Avengers. Tom 1

Scenariusz: Gerry Duggan
Rysunki:
Mike Deodato Jr., Patch Zircher
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawca: Egmont

Ale to się nie liczy!

Syn jest wielkim miłośnikiem komiksów Marvela. Jego półki uginają się od białych okładek z charakterystycznym logo. Kiedy pewnego razu zaczął ze mnie kpić, że u niego z Marvelem na bogato, a ja nie mam nic, odparłem, że przecież nowe tytuły z serii Conan mają dokładnie taką samą szatę graficzną jak jego komiksy. u mnie tez jest nieco biało czerwonego. Usłyszałem, że to się nie liczy! Barbarzyńca z mieczem nie jest pełnoprawnym bohaterem tego uniwersum. Aż tu nagle wyszło na moje, szach-mat bo oto są…

Savage Avengers

Na początku wydawał mi się, że owszem, wygrałem tę naszą małą rywalizację, ale ten crossover nie ma absolutnie sensu. Conan w Avengers?! Ale jak?! Skąd, po co, czemu? Teraz już to wszystko wiem i powiem szczerze, że jestem naprawdę miło zaskoczony. Dość przeciętne Avengers. Bez drogi do domu wprowadziło Cymeryjczyka w świat superbohaterów. Może nie do końca gładko, ale sprawnie. A Savage Avengers okazało się o niebo lepsze, nie zmarnowało potencjału ekipy z okładki.

Miecz, magia i pistolety

Ten komiks to karkołomna mieszanka wielu pomysłów, połączenie uniwersów i skrajnie różnych bohaterów. Mogło się to skończyć spektakularną porażką, ale się udało. Opowieść wciąga, pomieszanie wypada nad podziw wiarygodnie, a magia Doktora Strange fajnie uzupełnia miecz Conana. Fabuła pędzi do przodu, akcja wylewa się z kadrów, ale historia jest  naprawdę spójna, bez spektakularnych dziur logicznych. O dziwo, nawet symbiont, fragment Venoma okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Starożytni bogowie, potężni pradawni czarownicy mają całkiem spore kłopoty z metodami Punishera, a Wolverine z Conanem to naprawdę morderczy duet.

Klimatyczne rysunki

Jeśli chodzi o stronę graficzną to dostajemy solidnego średniaka. Wiadomo, jak to w amerykańskich zaszytówkach bywa zmiennie, ale komiks nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Może tylko wezwany z niebytu bóg nieco zbyt mocno przypomina mi pewną postać z uniwersum DC, ale co tam, przecież Ci dwaj komiksowi giganci bardzo mocno się sobą inspirują.

I co dalej?

Przeczytałem z przyjemnością, czekam na dalszy ciąg, Wszystkie klocki trafiły na swoje miejsce w tym świecie, teraz tylko trzeba kolejny raz zatłuc jednego kolesia. Jestem przekonany, że się uda, ale nie będzie to prosta robota.

Nawet dla Savage Avengers!.

Kuba Mądrzywołek
Kuba Mądrzywołek

Od lat siedzę w świecie planszówek - gram, recenzuję i polecam. Przez trzy lata pracowałem w sklepie z grami, prowadzę prelekcje i prezentuję tytuły na konwentach. Bloga prowadzę od 2017 roku.