Na skrzydłach – recenzja
Bociany, sowy, kolibry i dzięcioły, a do tego karmnik pełen ziaren, owoców i robaków. Każdy z nas zakłada własny rezerwat i próbuje przyciągnąć do niego jak najwięcej ptaków. Brzmi spokojnie? No to poczekajcie, aż Wasze ptaki zaczną ze sobą współpracować!
Na Skrzydłach (w oryginale Wingspan) to gra, w którą rozegrałem naprawdę sporo partii, zarówno z osobami, które w planszówkach siedzą od dawna, jak i z takimi, które dopiero zaczynają. I właśnie ta różnica między stołami okazała się dla mnie kluczowa przy ocenie tej gry. Czy Na Skrzydłach sprawdzi się w każdym gronie? Przekonajmy się!
Na Skrzydłach – kto zaprojektował grę?
Na Skrzydłach zaprojektowała Elizabeth Hargrave, która jest zapaloną obserwatorką ptaków. Sama mówiła, że wzięła się za ten temat, bo gier o zamkach i kosmosie było jej zdecydowanie za dużo, a o rzeczach, które ją interesują, za mało. Gra ukazała się w 2019 roku nakładem Stonemaier Games, a u nas wydał ją Rebel.
Na Skrzydłach bardzo szybko zrobiło się głośno. Gra zdobyła Kennerspiel des Jahres 2019, czyli nagrodę dla gier dla bardziej zaawansowanych graczy, a do tego całą półkę innych wyróżnień. Za ilustracje odpowiadają Ana Maria Martinez Jaramillo, Natalia Rojas i Beth Sobel (tę ostatnią możecie kojarzyć z Kaskadii). U mnie na blogu Na Skrzydłach jest też w rankingu najlepszych gier planszowych.
Wykonanie
W pudełku znajdziemy 170 kart ptaków, 26 kart bonusów, 5 planszetek graczy, planszę celów z kafelkami celów, 75 żetonów jaj, 103 żetony pożywienia, 5 kości pożywienia, 40 kostek akcji i karmnik, czyli wieżę do rzucania kośćmi.
Wykonanie to jeden z najmocniejszych elementów tej gry. Na Skrzydłach jest wydane naprawdę pięknie. Karty są wysokiej jakości, a ilustracje ptaków robią ogromne wrażenie i aż chce się je oglądać. Nawet instrukcja i papier, na którym ją wydrukowano, zostały dopracowane. Jajka w pastelowych kolorach i karmnik, do którego wrzucamy kości, dopełniają całości.
Całość jest bardzo przyjazna wizualnie i to naprawdę pomaga, kiedy chcemy zainteresować grą kogoś, kto nie jest mocno związany z planszówkami. Tematyka zakładania rezerwatu ptaków jest do tego sympatyczna i świetnie pasuje do rodzinnego charakteru gry.
Zasady gry Na Skrzydłach
Podstawy Na Skrzydłach są stosunkowo przystępne. Nie będę tutaj przepisywał całej instrukcji, ale opowiem o najważniejszych zasadach, żebyście wiedzieli, na czym polega gra i skąd biorą się w niej decyzje.
Planszetka i siedliska
Każdy z nas dostaje planszetkę z trzema rzędami, czyli siedliskami: lasem, łąką i mokradłami. W nich będziemy wykładać karty ptaków, a każdy ptak ma na karcie zaznaczone, w jakim siedlisku może zamieszkać, ile kosztuje (w pożywieniu) i ile jest wart punktów.
Przebieg tury
W swojej turze kładziemy kostkę akcji na planszetce i wykonujemy jedną z czterech akcji:
- zagrywamy ptaka z ręki, płacąc za niego pożywieniem (a od drugiego ptaka w rzędzie również jajkami),
- zdobywamy pożywienie z karmnika (las),
- składamy jaja na naszych ptakach (łąka),
- dobieramy karty ptaków (mokradła).
I tu zaczyna się cała zabawa. Im więcej ptaków mamy w danym rzędzie, tym mocniejsza jest akcja tego siedliska. Do tego, kiedy aktywujemy rząd, po kolei odpalają się zdolności ptaków, które w nim siedzą. Ten ptak dobierze nam dodatkową kartę, tamten weźmie pożywienie, jeszcze inny schowa kartę pod siebie i da nam punkt. Tak właśnie rośnie nasz silniczek.
Rodzaje zdolności ptaków
Zdolności ptaków oznaczone są kolorami. Brązowe odpalają się, kiedy aktywujemy rząd, w którym siedzi ptak. Białe działają raz, w momencie zagrania ptaka. Różowe włączają się raz między naszymi turami, kiedy inny gracz zrobi coś konkretnego, np. złoży jajka albo zagra ptaka w danym siedlisku.
Rundy, cele i punktacja
Gra trwa cztery rundy. W pierwszej mamy 8 kostek akcji, w drugiej 7, w trzeciej 6, a w ostatniej już tylko 5, bo na koniec każdej rundy jedną kostkę odkładamy na planszę celów. Każda runda ma swój cel, np. najwięcej ptaków w lesie albo najwięcej jajek w konkretnym rodzaju gniazd, za który dostajemy punkty.
Na koniec gry punktujemy za ptaki na planszetce, karty bonusów, cele rund, jaja (każde to 1 punkt), pożywienie zgromadzone na kartach ptaków oraz karty schowane pod ptakami. Wygrywa osoba z największą liczbą punktów.
Ile osób do gry w Na Skrzydłach?
W Na Skrzydłach zagramy w 1–5 osób, a partia trwa według pudełka 40–70 minut. W pudełku jest też wariant solo z Automą, czyli sztucznym przeciwnikiem.
Recenzja gry Na Skrzydłach
Wrażenia z rozgrywki
Powiem to na wstępie: Na Skrzydłach to dla mnie przede wszystkim bardzo dobra gra rodzinna, a raczej rodzinna+. Daje możliwość tworzenia bardziej zaawansowanych kombinacji i silniczków, ale podstawy pozostają przystępne. Świetnie sprawdza się też jako kolejny krok dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z nowoczesnymi planszówkami.
Budowanie silniczka z kart ptaków jest po prostu bardzo przyjemne. Najwięcej frajdy daje mi moment, kiedy zdolności kilku ptaków zaczynają się ze sobą łączyć i jedna akcja uruchamia całą serię efektów. Szukanie takich kombosów między kartami to serce tej gry.
Wiele dróg do punktów
Bardzo podoba mi się to, że gra nie zmusza mnie do jednego konkretnego sposobu grania. Ptaki mogą mi dawać zasoby, kolejne karty albo stałe źródło punktów, a to ja decyduję, co z tego złożę w całość.
Można w Na Skrzydłach grać stosunkowo prosto i po prostu wykładać fajne ptaki. Bardziej doświadczeni gracze mogą za to próbować wycisnąć więcej z kart i ich wzajemnych zależności. I co ważne, zdobywanie punktów jest satysfakcjonujące nawet dla początkujących. Punkty wpadają z wielu miejsc: z ptaków, z celów, z jajek, z kombinacji kart, więc nawet ktoś, kto gra pierwszy raz, widzi, że jego rezerwat rośnie i coś z tego ma.
Regrywalność
170 kart ptaków robi swoje. Za każdym razem na rękę przychodzą inne ptaki, więc kolejne partie nie wyglądają identycznie. Do tego dochodzą różne cele rund i karty bonusów, które dodatkowo zmieniają to, na co opłaca się stawiać. Regrywalność oceniam wysoko. Oczywiście po wielu partiach niektóre karty zaczynają się powtarzać i poznajemy je już na pamięć, ale to przy takiej liczbie rozgrywek normalne.
Jajka, czyli największy problem podstawki
No i dochodzimy do najważniejszego zarzutu, któremu chcę poświęcić więcej miejsca. W podstawowej wersji środkowy tor, czyli łąka z akcją składania jaj, jest zbyt mocny w stosunku do pozostałych możliwości.
Po kilku partiach bardziej doświadczony gracz jest w stanie tę zależność zauważyć. W bardzo dużej części moich partii strategia oparta na jajkach okazywała się najbardziej opłacalna. Każde jajko to punkt, łąka z kilkoma ptakami składa ich naprawdę sporo, a do tego jajka są potrzebne do zagrywania kolejnych ptaków.
Prowadzi to do powtarzalnych końcówek. Zamiast rozwijać kolejne ciekawe kombinacje, najbardziej opłacalnym ruchem często staje się po prostu składanie kolejnych jajek dla punktów. Powstaje coś w rodzaju optymalnej ścieżki, żeby nie powiedzieć exploitu. Oczywiście każdy może z niej korzystać, więc nie jest to niesprawiedliwe, ale na pewno nie jest ciekawe.
Najbardziej widać to w gronie doświadczonych graczy. Zdarzały mi się partie, w których bardziej ograni gracze w praktyce rywalizowali o podobne karty i rozwijali się pod dokładnie tę samą strategię. Za to przy początkujących ten problem jest praktycznie niezauważalny. Oni po prostu zagrywają ptaki, które im się podobają, i świetnie się bawią.
Wolny start, mocna końcówka
Drugi zarzut jest zdecydowanie mniejszy i dotyczy tempa. Początek gry potrafi być dość wolny, bo silniczek potrzebuje czasu, żeby zacząć działać. I tu jest ciekawy paradoks: na początku mamy najwięcej tur (8 kostek w pierwszej rundzie), ale pojedyncze akcje są wtedy słabe. Pod koniec tur jest już tylko 5, za to każda z nich uruchamia rozbudowany rząd ptaków i daje znacznie więcej. Na starcie może więc pojawić się wrażenie, że niewiele się robi.
Częściowo jednak bronię tego rozwiązania. Więcej słabszych ruchów na początku i mniej, ale mocniejszych pod koniec, w pewnym stopniu się równoważy. Takie tempo pomaga też początkującym, bo stopniowo uczą się zależności między kartami i rozumieją, jak gra działa, zanim wszystko zacznie się dziać naraz.
Interakcja
W podstawowej wersji interakcji jest stosunkowo niewiele. Różowe zdolności reagują na to, co robią inni, a na cele rund ścigamy się wszyscy, ale to raczej dodatki. Na Skrzydłach to przede wszystkim gra o rozwijaniu własnej planszetki, a nie o przeszkadzaniu przeciwnikom.
Ja osobiście wolałbym, żeby tej interakcji było trochę więcej. Nie jest to jednak wada, która skreśla grę, bo główna przyjemność płynie tu z budowania własnego silniczka.
Na Skrzydłach na tle Terraformacji Marsa
Jeśli graliście w Terraformację Marsa, to od razu odnajdziecie się w budowaniu silniczka z kart. Na Skrzydłach jest jednak lżejsze, krótsze i ma zdecydowanie bardziej rodzinny charakter. To dobra propozycja dla osób, które znają Terraformację albo np. Catana i szukają czegoś trochę innego, ale też dla tych, którzy Terraformację mają dopiero przed sobą.
Dodatek Ptaki Europy
Ja mam w kolekcji dodatek Na Skrzydłach: Ptaki Europy. W środku jest 81 nowych kart ptaków, nowe karty bonusów, kafelki celów i fioletowe jajka. Dodatek zwiększa możliwości budowania silniczka i wprowadza kolejne rodzaje zdolności, m.in. takie, które działają na koniec rundy. Dochodzi też więcej mechanizmów reagujących na działania innych graczy, więc interakcji robi się wyraźnie więcej.
Co dla mnie ważne, Ptaki Europy częściowo poprawiają problem z dominacją jajek. Nie znika on całkowicie, ale gra robi się dzięki temu ciekawsza dla bardziej doświadczonych osób. Z tego, co wiem, kolejne dodatki (np. Ptaki Oceanii z nowymi planszetkami graczy i nektarem) jeszcze mocniej grzebią w tym elemencie balansu.
Jeśli więc gracie głównie w gronie ogranych osób, to dodatek jest moim zdaniem wart rozważenia. Przy grach z początkującymi podstawka w zupełności wystarczy.
Dla kogo jest Na Skrzydłach?
Sam jestem bardziej zaawansowanym graczem i szczerze mówiąc nie wyciągam Na Skrzydłach specjalnie dla siebie. Najczęściej ląduje na stole wtedy, kiedy w ekipie są mniej doświadczeni gracze. I w tej roli sprawdza się znakomicie. Grałem w nią sporo m.in. z moim bratem, który jest średnio zaawansowanym graczem, i z osobami, które w planszówkach dopiero raczkują. To właśnie przy początkujących Na Skrzydłach pokazuje swoją najlepszą stronę.
Na Skrzydłach najlepiej sprawdzi się:
- dla początkujących, którzy chcą poznać nowoczesne planszówki,
- dla rodzin,
- dla osób, które mają za sobą kilka prostszych tytułów i chcą zrobić kolejny krok (np. po grach z mojego rankingu gier planszowych dla początkujących),
- dla graczy, którzy znają Catana albo Terraformację Marsa i szukają czegoś trochę innego,
- dla mieszanych grup początkujących i średnio zaawansowanych,
- dla wszystkich, którzy lubią karty, budowanie silniczka i odkrywanie kombinacji.
Mniej polecam ją:
- osobom, które szukają dużej bezpośredniej interakcji,
- bardzo zaawansowanym ekipom, które oczekują mocno zbalansowanej gry strategicznej,
- graczom, którzy po wielu partiach chcą wciąż odkrywać nowe optymalne strategie, bo w podstawce dominacja jajek może stać się problemem.
Więcej tytułów w podobnym klimacie znajdziecie w kategorii gier rodzinnych.
Czy warto kupić Na Skrzydłach? Podsumowanie
Na Skrzydłach to bardzo udane połączenie przystępności z możliwością kombinowania. Początkujący może po prostu zagrywać fajne ptaki, zbierać pożywienie i cieszyć się z rosnącej liczby punktów, a bardziej doświadczony gracz szukać zależności między kartami i budować coraz mocniejszy silniczek. Do tego dochodzi piękne wykonanie, które przyciąga do stołu nawet osoby niezwiązane z planszówkami.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ekipa nauczy się grę optymalizować. Podstawowa wersja pokazuje wtedy swoje problemy z balansem, przede wszystkim przez zbyt mocną strategię opartą na jajkach. Częściowo ratują to dodatki, ale warto o tym wiedzieć przed zakupem.
Dlatego dla mnie Na Skrzydłach to świetna gra rodzinna i wprowadzająca, bardzo dobra dla średnio zaawansowanych, ale znacznie mniej atrakcyjna jako stały tytuł dla grupy zaawansowanych graczy. Jeśli szukacie gry, którą wprowadzicie znajomych i rodzinę w świat nowoczesnych planszówek, to śmiało polecam!
Najczęstsze pytania
Czy Na Skrzydłach jest dobra dla początkujących?
Tak, to jedna z jej największych zalet. Podstawy są przystępne, a punkty wpadają z wielu źródeł, więc nawet ktoś, kto gra pierwszy raz, widzi efekty swoich ruchów. Wolniejszy początek gry pomaga dodatkowo stopniowo zrozumieć zależności między kartami.
Czy warto kupić dodatek Ptaki Europy?
Jeśli gracie głównie w gronie bardziej doświadczonych osób, to tak. Ptaki Europy dodają 81 nowych kart, nowe zdolności ptaków i więcej interakcji, a do tego częściowo poprawiają problem z dominacją jajek. Przy graniu z początkującymi podstawka w zupełności wystarczy.
Od ilu lat jest Na Skrzydłach?
Wydawca podaje 10+. Gra ma rodzinny charakter, ale daje też sporo możliwości kombinowania, więc dobrze sprawdza się w mieszanych grupach dzieci i dorosłych.
Podsumowanie
Świetna gra rodzinna i wprowadzająca, bardzo dobra dla średnio zaawansowanych. Zaawansowanej ekipie podstawka szybko pokaże, że jajka są za mocne.



