Gry kooperacyjne
Gry kooperacyjne – recenzje planszówek
Rozwiń pełny opis
Przyznam od razu – gry kooperacyjne nigdy nie były moim ulubionym rodzajem planszówek. Zdecydowanie częściej wolę odpowiadać za własne decyzje, realizować swoją strategię i ostatecznie sprawdzić, kto przy stole poradził sobie najlepiej. W kooperacji wszyscy siedzimy jednak po tej samej stronie stołu. Albo razem wygrywamy, albo razem dostajemy po tyłku.
Mimo tego przez lata trafiłem na sporo gier kooperacyjnych, które naprawdę mi się spodobały. FUSE przekonał mnie presją czasu i koniecznością szybkiego podejmowania decyzji, Obłędny Rycerz ciekawym pomysłem na wspólne sterowanie planszą, a Jednym słowem pokazało, że kooperacja może być podstawą banalnie prostej, a jednocześnie bardzo dobrej imprezówki.
W tej kategorii znajdziesz moje recenzje gier kooperacyjnych – od prostych planszówek dla dzieci i rodzin, przez gry imprezowe, aż po bardziej wymagające tytuły.
Na czym polegają gry kooperacyjne?
Najważniejsza różnica jest prosta: zamiast walczyć ze sobą, gracze próbują wspólnie pokonać samą grę. Cel może być praktycznie dowolny. Czasami trzeba rozbroić bomby przed upływem czasu, innym razem rozwiązać zagadkę, pokonać przeciwnika sterowanego przez grę albo wspólnie doprowadzić drużynę do końca scenariusza.
Brzmi prosto, ale dobra kooperacja musi dawać każdemu graczowi coś do roboty. Nie przepadam za sytuacją, w której jedna najbardziej doświadczona osoba przy stole zaczyna podejmować decyzje za wszystkich. Niby gramy w cztery osoby, ale w praktyce trzy wykonują tylko polecenia czwartej. Dla mnie zabija to sporą część przyjemności z rozgrywki.
Znacznie ciekawiej robi się wtedy, kiedy gracze mają różne możliwości, dysponują informacjami, których nie mogą swobodnie przekazywać, albo zwyczajnie nie ma czasu na dokładne przedyskutowanie każdego ruchu. Wtedy rzeczywiście trzeba ze sobą współpracować.
Gry kooperacyjne dla dzieci, rodzin i bardziej zaawansowanych graczy
Kooperacja bardzo dobrze sprawdza się również w grach dla dzieci. Zamiast sytuacji, w której jedno dziecko wygrywa, a drugie musi pogodzić się z porażką, wszyscy próbują osiągnąć wspólny cel. Lisek Urwisek jest dobrym przykładem prostej gry, w której młodsi gracze razem szukają złodzieja, zbierają poszlaki i próbują rozwiązać zagadkę.
Nie oznacza to jednak, że gry kooperacyjne są zarezerwowane dla najmłodszych. Mechanika współpracy może być podstawą znacznie bardziej wymagających planszówek, a poziom trudności potrafi być naprawdę wysoki. Co więcej, w wielu grach przegrywanie jest wręcz częścią zabawy – pierwsze partie pozwalają poznać mechanizmy gry i dopiero później zaczynamy rozumieć, jak skutecznie z nią walczyć.
W swoich recenzjach zwracam uwagę przede wszystkim na to, czy współpraca rzeczywiście działa, czy każdy przy stole ma wpływ na rozgrywkę i czy gra daje satysfakcję również po kilku partiach. Bo skoro nawet osoba, która generalnie woli rywalizację, ma ochotę ponownie usiąść do kooperacji, to coś musi w niej być.
Poniżej znajdziesz wszystkie recenzowane przeze mnie gry kooperacyjne – zarówno te, które przekonały mnie do wspólnego grania, jak i takie, przy których jednak wolałbym następnym razem zagrać przeciwko pozostałym.

