Poszukiwacze zaginionego skarbu – recenzja gamebook’a

Jakiś czas temu bardzo popularne zrobiły się gamebooki od FoxGames. Nie tylko było je widać we wszystkich grupach planszówkowych i na różnych stronach, ale też na warszawskim autobusie. Teraz do walki o serca i umysły graczy rusza seria Escape Quest – nowe gamebooki od Egmontu. Wyszło kilka książek z serii, dzisiaj opisywana jest ta rodem z Indiana Jones, czyli Poszukiwacze zaginionego skarbu. Bawiłem się fajnie, jednak…ehm…nic mi nie urwało.


Poszukiwacze zaginionego skarbu

Poszukiwacze zaginionego skarbu

Tytuł: Poszukiwacze zaginionego skarbu
Wydawca: Egmont

Przygoda i fabuła

W gamebookach od Foxa największym problemem był brak fabuły, co powodowało niezadowolenie u dużej ilości czytelników. W tym gamebooku natomiast otrzymujemy fabułę w klimatach Indiana Jones.Mapa gamebook

Poszukiwacze zaginionego skarbu przedstawia przygodę odkrywczyni Sarah Edson-Taylor. W nasze ręce trafia jej pamiętnik i jej śladami będziemy podążać, odkrywając tajemnice i przygody w tym gamebooku. Będziemy podróżować po świecie, poznawać kulturę i rozwiązywać zagadki związane z miejscem, do którego zmierzamy. Fabuła nie jest liniowa, nie lecimy przed siebie – otrzymujemy mapę i z niej możemy wybierać kraje, do których podróżujemy w pierwszej kolejności. Wraz z rozwojem przygody nasz wybór zostaje ograniczony, aby na samym końcu przejść do finału przygody.Klucze zagadka

Fabuła jest, jednak dla mnie nie jest to nic specjalnie porywającego. Może dlatego, że czytałem z licznymi przerwami, albo klimat czy forma przekazania tego mi nie odpowiadała. Do zagadek mieliśmy dorzucone fragmenty notatek, przedstawiające część historii, a niekiedy dawały też wskazówki do łamigłówek.

Przygody skreślać nie skreślam, trzeba samemu się przekonać – może się spodoba, może nie.

Sposób zabawy i mechaniki

W jaki sposób bawić się z taką książką? Na stronach znajdują się zagadki, które naprowadzają nas w kolejne miejsca i dalszą część historii. Rozwiązaniem jest albo liczba, albo słowo. Trafiając na stronę, u góry mamy informację, z jakiej strony powinniśmy tutaj trafić. Jeśli strona z zagadką zgadza się z rozwiązaniem, znaczy to, że poprawnie odgadliśmy łamigłówkę.

Do gry dorzucone są dwie zakładki – pierwsza to zakładka podróży, pokazująca jak daleko możemy podróżować, a druga zakładka przedmiotów, na której zaznaczamy zdobyty ekwipunek.Łamigłówka

Przejdźmy do według mnie najważniejszej część, czyli zagadek. Niestety nie błyszczą one tutaj tak, jak te w książkach od Foxa. Niektóre z nich fajne, zrozumiałe, jednak czasem (zbyt często) według mnie są zbyt trudne i kompletnie nieintuicyjne. Czasem przeskakiwałem dalej strony, bo siedziałem 20 minut nad jakąś i nic nie wymyśliłem. Ktoś może powiedzieć że czytelnik głupi, nie potrafi, albo mało wytrwały – zagadki bardzo lubię, rozwiązywałem bardzo dużo, ale te są po prostu dziwne. Trzeba jednak przyznać, że rozwiązanie ich przynosi ogrom frajdy, głównie przez poziom jaki narzucają.

To wymuszało też u mnie liczne przerwy, które powodowały dziwne zagadki i brak jakiegokolwiek pomysłu. Mamy podpowiedzi z tyłu książki, więc jeśli jest prawdziwy problem, można ewentualnie tam zerknąć.

Tutaj wygrywają według mnie pozycje od Foxa.

Wrażenia

Wykonanie książki jest na wysokim poziomie i nie ma się do czego tutaj przyczepić. Kolorystyka i sposób, w jaki została ona napisana jest dobry – przyjemnie się czyta. Grafiki też mi się bardzo podobają, są ładne, a w dodatku budują klimacik, który dobrze łączy się z tematycznymi zagadkami.Poszukiwacze zaginionego skarbu gamebook

Fabuła w porządku, nie urywa, mogłaby być lepsza. Jest to jednak fajna próba dodania fabuły do zagadek. Przyczepić się mogę poziomu, jaki prezentują zagadki. Niekiedy zbyt trudne, czasem mało intuicyjne, a skrajnie banalnie proste. Można się przez to niestety zrazić.

Podsumowanie

Nie skreślam tego gamebooka, warto spróbować. Nie trafił jednak do mnie tak, jak to zrobiły propozycje od Lisków.


Sprawdź również

Link do strony wydawnictwa

Inne gry od Egmont


Dziękuję wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *