Projekt Gaja – recenzja

Lubicie Terra Mysiticę? Tak? Jesteście w niebie – dosłownie! Dla tych którzy nie znają, jest to jedna z najbardziej kultowych i znanych gier planszowych. Była to pierwsza tak ciężka gra, w jaką miałem okazję zagrać i to od niej zaczęło się to wszystko. W rankingu BoardGameGeek przez długi czas utrzymywała się w najlepszej trójce, jednak teraz jest dokładnie na siódmym miejscu. Następcą tej wspaniałej gry jest właśnie Projekt Gaja, która łączy w sobie mechanikę z TM, z tematem Science-Fiction. Czy dorównuje swojej poprzedniczce? Sprawdźcie sami.


Projekt Gaja

Projekt Gaja

Czas gry: 90-150 minut
Wydawca: Games Factory
Wiek: 12+
Liczba graczy: 1-4
Mechanika: budowa imperium
Tematyka: galaktyczne kolonie, rozwój cywilizacji

Zawartość pudełka:

  • 10 kafli sektorów
  • plansza rozwoju
  • plansza punktowania
  • 7 dwustronnych plansz frakcji
  • 6 żetonów punktowania końcowego
  • 10 żetonów punktowania rundy
  • 10 żetonów wzmocnienia
  • 36 żetonów technologii podstawowych
  • 15 żetonów technologii zaawansowanych
  • 6 stacji kosmicznych
  • 19 żetonów przymierza
  • 12 planet Gai
  • Czarna Planeta
  • 15 znaczników przymierza
  • 20 znaczników akcji
  • 25 kart automy
  • 4 karty pomocy
  • karta kolejności rundy
  • instrukcja
  • budynki w każdym z siedmiu kolorów (żółtym, pomarańczowym, brązowym, białym, szarym, niebieskim oraz czerwonym): 8 kopalni, 4 placówki handlowe, 3 laboratoria, 2 akademie, 1 instytut planetarny, 3 gajaformery, 7 znaczników gracza, 25 satelitów
  • do rozdzielenia pomiędzy 7 kolorów graczy: 14 znaczników kredytów, 7 znaczników rudy, 7 znaczników wiedzy, 30 KIK-ów, 50 znaczników mocy, 1 Kamień Umysłu (dla frakcji Taklonów)
  • znacznik pierwszego gracza

Wykonanie


W dość specyficznym pudełku, które ma dość unikatowe wymiary, znajdziemy wiele elementów, które sprawią wiele radości każdemu graczowi. Pudełko jest wypełnione aż po brzegi, zaczynając od żetonów, plastikowych budynków, aż po przeróżne plansze. Zacznijmy jednak od planszy, którą możemy dowolnie układać w porównaniu do jej pierwowzoru. Kafelki galaktyki są modułowe, co znacząco zwiększa regrywalność.

Wracając jednak do głównej myśli tej części, czyli wykonania, wszystko jest czytelne, jasne i przejrzyste, a sposób przygotowania komponentów zmaksymalizowany został pod funkcjonalność. Niestety to wszystko kosztowało wiele grafiki i elementy estetyczne gry. Gra jest niestety brzydka, a sam sposób rysunku przypomina te, jakie można było spotkać nawet dwadzieścia lat temu. Znajdą się jednak tacy, którym ten klimat może się spodobać.

Drewniane pionki oraz budynki zostały zamienione w Projekt Gaja na plastikowe. Prezentują się one o wiele lepiej niż te, które były pokazane w prototypie. Są one przede wszystkim praktyczne, ale sposób ich wykonania również jest dobry.

Projekt Gaja

Oprócz tego znajdziemy wiele żetonów, które jakością i sposobem wykonania przypominają resztę komponentów. Są praktyczne, przestronne, ale niestety brzydkie.

Jeśli chcecie zobaczyć wszystkie komponenty, jakie znajdziecie w pudełku, zapraszam do unboxingu!


Rozgrywka


Jeśli znasz Terra Mystice i grałeś w nią już wiele razy, możesz spokojnie pominąć ten punkt, bo rozgrywka w Projekt Gaja jest bardzo podobna. Różni się ona tylko w niewielkim stopniu, więc nie ma sensu zagłębiać się bardziej w tą część.

Projekt Gaja jest to bardzo ciężka eurogra, w której głównym celem jest zebranie jak największej liczby punktów zwycięstwa. Punkt otrzymujemy z różnych źródeł, w zależności od kafelków punktacji jakie wylosujemy na daną grę. Punkty będziemy otrzymywać podczas trwania rund, oraz na sam koniec rozgrywki. Punktować może nam stawianie różnych budynków, konkretnego typu, termoformowanie planet, a nawet rozwój naszej technologii. Sposobów jest wiele, ale wszystko zależy od wylosowanych wcześniej kafelków. Jest również parę stałych sposobów, aby zdobyć punkty – wysokie miejsce na torze technologii, czy ilość posiadanych zasobów. Takie rozwiązanie zwiększa regrywalność, a gra nie oferuje tylko jednego sposobu na wygraną.Projekt Gaja

Rozgrywkę możemy podzielić na kilka faz (podobnie jak w TM) – produkcji ( zbieramy zasoby, które udało nam się wyprodukować), Projektu (zmiana koloru planet na zielone), akcji i na koniec podsumowanie danej rundy. Gra głównie opiera się na fazie akcji, podczas której będziemy budować budynki na planetach, terraformować, zwiększać poziomy naszej technologii i budynków oraz wykonanie przeróżnych akcji specjalnych. Mamy wiele różnych sposobów na rozegranie swojej tury. Znowu wracając do TM, tutaj również podczas jednej rundy wykonujemy wiele akcji, które każdy wykonuje naprzemiennie. Wykonujemy je do momentu, aż wszyscy gracze nie zadeklarują, że skończyli – pasują. Osoba, która zrobi to jako pierwsza, będzie miała okazję zacząć kolejną turę, co może być bardzo korzystne w zajmowaniu strategicznych pozycji na planszy. Widzicie tu wiele podobieństw, prawda?

Projekt Gaja

 

Tak jak wcześniej wspominałem, dróg do zwycięstwa jest sporo. Możemy się skupić na zasiedlaniu planet, budowaniu budynków, czy iść w technologię. Długo by pisać, bo gra oferuje naprawdę wiele różnych dróg i sposobów rozgrywki. Każdy aspekt gry jest dobrze rozwinięty i wszystko ze sobą współgra.

Z doświadczenia wiem, że takie gry trafiają tylko do części graczy. Jeśli lubicie taką ciężką i trudną mechanikę, a gry ekonomiczne to wasz ulubiony typ, musicie zagrać!


Rozgrywka Solo


Jeśli lubicie grać samemu, lub jeśli akurat nie ma znajomych do grania, możecie spróbować swoich sił w trybie solo. Projekt Gaja oferuje takie rozwiązanie. Ten system nazwany jest Automa – taka gra z grą. Jest on wykorzystywany w podobny sposób, jak w grze Scythe. Ja niestety nie miałem okazji zagrać, bo nie jestem fanem gry solo. Wiele osób jednak chwali ten system, dlatego warto się mu bliżej przyjrzeć, jeśli zakupicie egzemplarz gry dla siebie 🙂


Podsumowanie


Projekt Gaja jest bardzo porównywalna do Terra Mystici. Mechanika jest wręcz identyczna, a jakość wykonania podobna. Wszystko jest solidne, trwałe, funkcjonalne i….brzydkie. Jest ona bardziej skomplikowana w oparciu na swoją poprzedniczkę, jednak nie skomplikuje to wam całego życia. Skalowanie jest dobre, bo twórcy zafundowali nam zmienną, kafelkową planszę. Możemy układać ją jak chcemy, a przy mniejszej liczbie graczy wykorzystujemy ich mniej. Będzie ciaśniej – ciekawiej. Jest to jednak gra euro, czyli mało negatywnej interakcji – dużo myślenia i parowania głowy. Jest to gra trudna, która wymaga ogrania w mniej zaawansowane tytuły.

 Projekt Gaja

Problemem PG oprócz estetyki wykonania, może być czas długiego rozkładania i składania. Ogromna ilość elementów w przeróżnych woreczkach, może stworzyć spory chaos. Za każdym razem trzeba je odpowiedni rozłożyć, przygotować, a potem sortować, co zabiera nam nawet 30 minut. Oprócz tego tłumaczenie zasad również może zająć sporo, jednak jeśli znacie Terra Mystice, to możecie już nawet grać.

Tak jak wiele razy wspominałem, gra jest bardzo podobna do swojej poprzedniczki. Jeśli nie lubisz, albo nie czerpałeś radości z rozgrywki w TM, polecam omijać grę szerokim łukiem. Jeśli jednak jesteś fanem euro sucharów bez klimatu, którego po prostu nie czujemy w PG, to gra musi trafić do Twojej kolekcji. Dostajemy w niej dużo komponentów, masę rozwiązań, ciekawych mechanik, a przede wszystkim oferuje nam wiele godzin ciekawej i przedniej rozgrywki. Warto się nią zainteresować!

Zapraszam również do unboxingu, gdzie znajdziecie zdjęcia wszystkich komponentów.

Plusy

  • Ciekawa i dynamiczna rozgrywka
  • Jakość wykonania
  • Stara dobra Terra Mystica
  • Dobra skalowność i regrywalność
  • Plastikowe budynki zamiast drewnianych (gra nie waży tonę)

Minusy

  • Nieodczuwalny klimat
  • Długi czas przygotowania
  • Brzydkie grafiki

Dziękuję wydawnictwu Games Factory za przekazanie egzemplarza recenzenckiego!

Zapraszam do kolejnych recenzji już wkrótce, a
jeśli chcesz być na bieżąco to polub
stronę na Facebooku! 🙂

KubaGra na Facebooku 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *