Tajemnica Whitehall z perspektywy Planszą po łapkach #5

Jestem bardzo wdzięczny Kubie mogąc udzielić się na jego blogu. To mój pierwszy gościnny wpis,a więc nie ukrywam, że jestem lekko stremowany, mimo to postaram się wykrzesać coś z siebie. Z tej strony Bartek, autor bloga „Planszą po łapkach”. Strona powstała rok temu i szcz erze mówiąc sam jestem pozytywnie zaskoczony tym ile przez ten czas udało mi się osiągnąć i ilu ludzi zainteresować moim hobby. Na swoim blogu publikuję tradycyjne recenzje, ale także dzielę się swoim pierwszym wrażeniem, wrzucam prasówki, czy piszę poradniki na podstawie własnych doświadczeń z grami.

Moją pierwszą zaawansowaną planszówką był, jak pewnie dla większości, Eurobusiess . Z czasem jednak odkryłem magię płynącą z b ardziej rozbudowanych tytułów. Jako fan RTS ów trafiłem na stolikową wersję gry „Warcraft III”. Po jej zakupie zacząłem coraz lepiej poznawać świat gier bez prądu i odkrywać jego bogactwo. Od tego czasu uwielbiam testować nowości, jak i wracać do starych d obrych produkcji. Chętnie usiądę do każdej gry nie straszne mi zarówno wielkie batalie, w których przelewamy krew wroga i wymieniamy ją na punkty, jak i sielankowe rodzinne tytuły, w których będziemy sadzić drzewa. Tajemica Whitehall 3

Jako, że autor tego bloga ma na imię Kuba to postanowiłem wykorzystać ten fakt i zaprezentować grę związaną z pewnym sławnym Kubą. „Tajemnica Whitehall” to dedukcyjna gra blefu, będąca niejako samodzielnym rozszerzeniem, które można łączyć z bazowym tytułem „Listy z Whitechapel”. Tematem prze wodnim jest pościg, za Kubą Rozpruwaczem, który stara się popełnić wszystkie zaplanowae zbrodnie, a po jeg o piętach depczą funkcjonariusze Scotlant Yard’u.

Jeden z graczy wciela się w rolę słynnego mordercy , który stara się umknąć stróżom prawa w wąskich uliczk ach Londynu. Gracz ma do dyspozycji arkusz, na którym wpisuje kolejno pola, po których się porusza, do momentu aż osiągnie wyznaczony na początku gry cel. Ma na to 15 rund, kiedy dotrze do czwartego miejsca zbrodni wygrywa. Jego akcje odbywają się za zasłonką, wobec czego pozostali gracze nie będą mieli wglądu w jego ruchy. Zadanie to ułatwiać mu będą kafelki ruchów specjalnych, pozwalające chociażby przepłynąć przez obszar wodny, czy przemknąć niezauważenie przez ciemną uliczkę. Reszta graczy musi schwyta ć Kubę poprzez przeszukiwanie pól, bądź blokowanie ruchu mordercy. Każdy z pionków śledczych posiada jedną specjalną akcję, którą może
wykorzystać raz w trakcie trwania gry. Tajemica Whitehall 3

Tytuł ten urzekł mnie nie tylko swoją prostotą zasad, czy szybkim przygotowaniem
rozgrywki, ale także poziomem emocji, które rosną wraz z rozwojem wydarzeń. Szczególnie dla samego głównego antybohatera, który musi zrobić wszystko, aby wyprowadzić śledczych w pole. Jedynie gracz prowadzący Kubę ma pełen obraz sytuacji wobec czego musi z achować pokerową twarz, aby jego gesty nie zdradziły nic pozostałym uczestnikom. Wysoki pozi om emocji to jak najbardziej duży atut tego tytułu, szczególnie kiedy będzie zbliżać się kulminacja całej rozgrywki, a morderca będzie zbliżał się do ostatniego miejs ca zbrodni. Zadanie funkcjonariuszy tez nie jest łatwe, mimo swojej przewagi liczebnej i większego zakresu ruchów, będą musieli wykazać się umiejętnością dedukcji i przewidywania ruchów przestępcy. Gra jest niemałym wyzwaniem dla obu stron, przy bardzo prostych zasadach, które można opanować w niedługim czasie. Tajemnica Whitehall 2

Myślę, że „Tajemnica z Whitehall” to pozycja, którą mogę zarekomendować tym, którzy w
planszówkach lubią dużo kombinować, a nie koniecznie szukają dużych rozbudowanych gier z
tysiącem zasad i wyjątków. Można się tu sporo nagłówkować, a zarazem doświadczyć niemałych emocji. Dodatkowo jest to gra po części kooperacyjna, wobec czego można zaprosić większą grupę do zabawy, aczkolwiek w wersji 1 na 1 również się sprawdzi. Miło mi że mogłem wyjść poza swoje podwórko i nieco nabałaganić na cudzym. Liczę na częstsze „wypady” oraz że mój wpis zachęci Was nie tylko do odwiedzenia „Planszą po łapkach”, ale i do częstszych wizyt na blogu „Kuba Gra”.

Dziękuję pięknie Bartkowi za wpis gościnny 🙂

Planszą po łapkach

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *