Głodostwory – recenzja

Zostań kucharzem w knajpie dla potworów. To dobry biznes, choć klienci są monstrualnie wymagający. Lubią zjeść tłusto i dużo, im obrzydliwsza potrawa – tym lepsza. Na dodatek nie lubią zbyt długo czekać. Dlatego gdy tylko zamówienie pojawi się w kuchni, wszyscy kucharze muszą się bardzo spieszyć. Tłumaczenie się z opóźnień tłumom głodnych stworów nie jest zabawne (ani bezpieczne)…

Czas gry: 15 minut

Wydawca: Egmont
Wiek: 8+
Liczba graczy: 3-6
Mechanika: zbieranie kart, kooperacja
Tematyka: obsługa klientów, restauracja

Zawartość pudełka:

  • 24 karty akcji
  • 21 kart klientów
  • 64 karty dań
  • klepsydra
  • instrukcja

Wykonanie


Głodostwory jest to najnowsza produkcja wydawnictwa Egmont, który dopiero trafił do sklepów. Jest to kolejny tytuł w którym gracze połączą swoje siły we wspólnej zabawie. Pudełko od gry Głodostwory odrazu przyciąga uwagę. Kolorowe potwory na okładce będą naszymi klientami w naszej restauracji. Po otwarciu pudełka ukaże nam się dość ciekawy, a zarazem zabawny insert. Przypomina od potwora śliniącego się na widok całego tego jedzenia w środku 🙂 W jego „buźce” będziemy trzymać wszystkie komponenty – karty i klepsydrę.

W środku znajdziemy dość sporą ilość kart, bo aż 64 dania, 24 akcje, 21 stworów oraz kartę szefa kuchni. Zostały one wykonane dość solidnie, a grafiki na nich bardzo mi się spodobały. Nie jest to może najpiękniejszy styl, jednak bajkowy sposób rysowniczy bardzo dobrze wpasowuje się w taką tematykę. Karty potworów bardziej mi odpowiadają, bo każda z nich jest unikatowa, a każdy klient chce zamówić coś innego, za to duży plus.

Instrukcja została napisała dość czytelnie. Każdy etap i przygotowanie do gry został dobrze przygotowany. Skoro jest to gra na czas, nie mogło tutaj zabraknąć klepsydry! Odmierza ona dokładnie dwie minuty.


Zasady


Naszym zadaniem w grze Głodostwory jest obsłużenie wszystkich klientów przed upływem zaplanowanego czasu. Dwie minuty to naprawdę mało, jednak wszyscy będziemy ciężko pracować na sukces kooperując ze sobą. Przygotowanie do rozgrywki szybkie i dość prostę. Tasujemy talię kart niebieskich oraz czerwony i tworzymy z nich na środku dwa stosy kart. Następnie ciągniemy z niebieskiego stosu tyle kart potworów, ilu jest graczy w rozgrywce plus 1. Na razie wszystkie te karty leżą przygotowane na stole. Każdy gracz otrzymuje na swoją rękę po 6 kart z czerwonego stosu. Ręka gracza nie jest jawna dla innych! Pozostało nam już tylko wybranie szefa kuchni, czyli gracza rozpoczynającego. Będzie on odpowiedzialnym za zarządzanie klepsydrą i pozostałym w niej czasem.

Gra rozpoczyna się z pierwszym obróceniem klepsydry. Teraz należy odkryć połowę z potworów na stole zaokrąglając do góry. Czy rozgrywce czteroosobowej mamy pięć kart potworów, dlatego należy odkryć trzy z pięciu. W swoim ruchu gracz ma trzy różne akcje do wyboru:

  • może obsłużyć klienta podając CAŁE! zamówienie
  • odrzucić kartę
  • wykorzystać kartę akcji

Po zakończeniu jakiejkolwiek akcji gracz dobiera karty do momentu, aż będzie mieć ich sześć. Dopiero wtedy swoją turę może rozpocząć kolejny gracz. Podczas gry będzie bardzo chaotycznie – czas nie gra na naszą korzyść. Tutaj bardzo ważna jest rozmowa między graczami i odpowiednia współpraca.

Gra kończy się zwycięstwem graczy, jeśli obsłużą wszystkich klientów w wyznaczonym czasie jeśli nie – przegrywają.


Podsumowanie


Głodostwory to przede wszystkim szybka i bardzo głośna gra kooperacyjna. Podczas gry jest naprawdę chaotycznie. Grafiki na kartach i klimat wprowadza nas w niesamowite temo i presję podczas gry. Wszystko ciekawie łączy się w bardzo dobry tytuł kooperacyjny. Bardzo podoba mi się to, że każdy potwór jest unikatowy, a zamówienia nie powtarzają się. Fajne jest, że odpowiednie dania mają swoją odpowiednią ilość w talii. Niektóre, takie jak Sushi jest zdobyć o wiele trudniej, dlatego cały czas musimy odpowiednio zarządzać ręką.

Bajkowy klimat i grafiki przyciągają młodszych graczy, jednak dorośli również będą się dobrze bawić.Wszystkie karty i zamówienia są dość czytelne, więc młodsi gracze nie będą mieć problemu podczas wielkiego chaosu w wydawaniu „bulgoczącego napoju ze ścieków”. Gra jest bardzo szybka i dynamiczna, a presja czasu potrafi być naprawdę stresująca. Przez taką sytuację może dojść do niespodziewanego chaosu, albo wymiany ostrych zdań 🙂 Właśnie ta dynamika sprawia, że chce się w nią grać, a przede wszystkim funduje nam to sporą regrywalność. Do tego dochodzą również różne karty potworów, które zmieniają się praktycznie co rozgrywkę.

Egmont wydał bardzo dobrą grę kooperayjną, która najbardziej przypadła do gustu najmłodszemu – dziewięcio letniemu graczowi. Pomimo takiej prostoty i krótkiemu czasu rozgrywki gra jest zaskakująco dobra. Gra nie należy do prostych, jednak jeśli mamy odpowiedniego przywódcę, który ogarnie zamieszanie, to zwycięstwo jest dość pewne. Gra podczas partii dawała nam wiele frajdy i nie lada wyzwania.

Głodostwory to gra, którą mogę polecić osobom, które szukają dobrej i niebanalnej gry kooperacyjnej. Spodoba się młodszym i starszym graczom.

Plusy

  • Dynamiczna rozgrywka
  • Sprawdza się w rodzinnym i imprezowym gronie
  • Bardzo prosta
  • Różne karty potworów
  • Ciekawa wypraska

Minusy

  • Za duże pudełko
  • Bardzo chaotyczna na 6 graczy

Dziękuję wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego!

 

 

Zapraszam do kolejnych recenzji już wkrótce, a
jeśli chcesz być na bieżąco to polub
stronę na Facebooku! 🙂

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *