Do boju, Towarzysze! – recenzja

Opublikowane przez Jakub w dniu

Wypchnij Towarzyszy na pierwszą linię frontu i pozostań ostatnim żywym graczem! Nie pozwól, by atak trafił właśnie Ciebie i pamiętaj, że na tej wojnie nie masz przyjaciół.


Czas gry: 20-60 minut
Wydawca: Black Monk
Wiek: 12+
Liczba graczy: 2-8
Mechanika: Hand Management
Tematyka: Linia frontu

Zawartość pudełka:

  • 165 kart
  • instrukcja

Wykonanie


Do boju, Towarzysze! to dobrze wykonana gra, jednak bez większego efektu wow. Wszystkie karty są wykonane w standardowej jakości, z ciekawymi grafikami. Niektórym mogą one nie pasować, bo są dość specyficznie, ale mi akurat przypadły do gustu. Karty możemy podzielić na kilka rodzai, które wyróżniają się nie tylko rewersem, ale kolorami i ikonami na nich przedstawionymi. Ogólnie gra jest wykonana dobrze i ciężko tutaj bardziej się rozwijać w tym temacie 🙂


Rozgrywka


W grze Do boju, Towarzysze! naszym zadaniem będzie przeżyć jak najdłużej ostrzał wroga. Wygrywa ten, kto przeżyje do końca. Gracze będą sobie wzajemnie przeszkadzać, podrzucając różne pułapki, czy przesuwając swoich czy też innych towarzyszy broni.

Na początku rozgrywki należy rozlosować karty postaci, oraz przygotować linie frontu. Postacie losowo układamy na froncie tak, aby każdy stał obok siebie. Tuż za ostatnim graczem zostawiamy jedno wolne pole, a za nim kładziemy komisarza. Będzie on pilnował, aby nikt nie uciekł z linii ostrzału. Każdy otrzymuje też karty akcji, oraz kartę zdrowia. W zależności od ilości graczy gramy z inną wartością. Teraz przechodzimy do „draftu” znanego z gry Królestwo królików, czy też 7 cudów świata. Gdy każdy będzie już posiadał 5 kart, możemy rozpocząć batalię.

Sama rozgrywka toczy się naprawdę szybko. Każdy gracz w swojej turze zagrywa jedną zakrytą kartę akcji. Następnie, zaczynając od gracza z kartą Inicjatywy rozpatrujemy wszystkie zagrane karty. Po rozpatrzeniu wszystkich efektów, gracze otrzymują obrażenia w zależności od ataku jaki został wylosowany na początku danej tury. Po zakończeniu tej czynności gracze uzupełniają swoją rękę do 5 kart i zaczynamy nową kolejkę. Podczas tury gracze mogą również rzucać karty wydarzeń, które wprowadzają ogromny chaos w grze, więc wiele naszych planów może nie wejść w życie. Gra kończy się, gdy na linii frontu pozostanie ostatni ocalały.


Podsumowanie


Do boju, Towarzysze! to bardzo szybka i dynamiczna gra, która wywoła wiele uśmiechu oraz płaczu na waszych twarzach. Wszystko dzieje się bardzo chaotycznie i niekiedy nie wiemy, co się właściwie dzieje. Im więcej graczy bierze udział w grze, tym mniej kontroli mamy nad tym co się dzieje. Gra jest bardzo ciekawa i wyróżnia się na tle innych gier imprezowych, jednak to nie jest coś dla mnie.

W grze spotykamy się z ogromną ilością negatywnej interakcji, która wylewa się wręcz wszędzie. Tutaj dostajemy atak, tu nas ktoś przesunie, tu zablokuje, a tu jeszcze coś… Mnie to osobiście nie porwało, ale znam parę osób, które grały w to z ogromnym uśmiechem na twarzy.

Tematyka gry jest dość specyficzna, trafiamy na linię frontu, gdzie gracze próbują przeżyć. Ciekawiej się to sprawdza w starszym towarzystwie. Jeśli chodzi o skalowność, to najlepiej gra się w cztery/pięć osób. Nie ma takiego chaosu i nie mamy 100% kontroli nad tym co się dzieje.

Jeśli macie grono znajomych, które lubi takie klimaty i nie przeszkadza im negatywna interakcja, to polecam zainwestować w Do boju, Towarzysze! Jeśli jednak nie, to polecam wybrać coś innego, bo na rynku mam sporo więcej dobrych gier imprezowych.

Plusy

  • Proste zasady
  • Regrywalna

Minusy

  • Chaotyczna
  • Przy większej ilości graczy brak kontroli nad postacią

Dziękuję wydawnictwu Black Monk Games za przekazanie egzemplarza recenzenckiego!

Zapraszam do kolejnych recenzji już wkrótce, a
jeśli chcesz być na bieżąco to polub
stronę na Facebooku! 🙂

KubaGra na Facebooku 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: